Przez lata organizacje zarządzały technologią poprzez procesy: mapowanie kroków, reguł i wyjątków. Ten model sprawdzał się w stabilnym otoczeniu. Dziś jednak tempo zmian rynkowych, regulacyjnych i technologicznych sprawia, że klasyczne podejścia przestają nadążać.
Agenci AI wpisują się w nowy paradygmat: zarządzanie przez cele, nie przez instrukcje. Organizacja określa oczekiwany efekt - skrócenie czasu wprowadzenia produktu, obniżenie kosztów operacyjnych - a agent dobiera sposób działania i uczy się na bieżąco, dostosowując do zmieniającego się kontekstu.
Dla zarządów kluczowe jest to, że agentowe AI zmienia rozmowę z „jak coś zrobić” na „jaki efekt chcemy osiągnąć”. To ogromna zmiana mentalna i realna odpowiedź na presję wzrostu bez proporcjonalnego zwiększania kosztów i struktur.
Jakub Borowiec
Partner, Lider Analytics & AI, PwC
Kluczowa zmiana, którą dziś obserwujemy, to przejście od systemów reagujących do systemów działających proaktywnie. Agenci AI nie tylko wykonują zadania, ale potrafią interpretować kontekst i podejmować decyzje w ramach określonych celów biznesowych. To zupełnie nowa jakość, która wymaga od organizacji zmiany sposobu myślenia o technologii - z narzędzia na partnera w realizacji strategii.
Michał Targiel
Partner, Lider Intelligent Process Automation (IPA), PwC
Ponieważ cele biznesowe w organizacjach muszą przekładać się na realną, skalowalną pracę systemów i zespołów, taka zmiana perspektywy prowadzi do pytania o wykonanie.
Obserwujemy, że liderzy rynku włączają agentowe AI wprost do modelu operacyjnego firmy, podobnie jak kiedyś systemy ERP czy bankowość internetową.
Agenci AI zaczynają pełnić rolę cyfrowych współpracowników: analizują dane, przygotowują rekomendacje, pilnują jakości i reagują na odchylenia, działając w ramach jasno określonych reguł. Od strony technicznej oznacza to, że nie są oderwanymi narzędziami, lecz elementem spójnego ekosystemu organizacji, osadzonego w jej danych, systemach i zasadach bezpieczeństwa.
Damian Krawczyk
Menedżer w zespole Analytics & AI, PwC
Strategia biznesowa zaczyna więc bezpośrednio determinować standardy inżynieryjne.
Wraz z autonomią pojawia się pytanie o zaufanie. Firmy dostrzegają, że AI wymaga nadzoru i transparentności. Jest to ważne szczególnie w sektorach regulowanych, gdzie odpowiedzialność zarządcza i reputacja są równie ważne jak efektywność.
Model human-in-the-loop, budowany wokół odpowiedzialnej AI, staje się dziś globalnym standardem, szczególnie w kontekście nadchodzących regulacji dotyczących sztucznej inteligencji w Europie (AI Act) i Stanach Zjednoczonych.
Zaufanie do AI staje się nowym aktywem firmy. Organizacje, które potrafią połączyć autonomię agentów z odpowiedzialnością i przejrzystością, budują trwałą przewagę konkurencyjną, a nie krótkoterminowy efekt.
Jakub Borowiec
Partner, Lider Analytics & AI, PwC
W bankowości presja jest wyjątkowa: rosną jednocześnie regulacje, wymagania dotyczące bezpieczeństwa i oczekiwania klientów, a czas wprowadzenia nowych rozwiązań na to jeden z kluczowych czynników konkurencyjności.
W jednym z banków działających w Europie Środkowej agenci AI wsparli rozwój i utrzymanie kanałów cyfrowych. Efekt?
Skrócenie czasu wdrażania zmian w aplikacji mobilnej z kilku tygodni do kilku dni,
Znacząca redukcja błędów wykrywanych podczas procesów Quality Assurance.
Nie chodzi o „szybsze pisanie kodu”, tylko o zmianę sposobu pracy zespołów. Agenci przejmują powtarzalne, czasochłonne zadania, a ludzie odzyskują czas na decyzje, projektowanie rozwiązań i rozmowę z biznesem. To przekłada się bezpośrednio na wyniki.
Mariusz Brach
Dyrektor, Lider Application Development w zespole Analytics & AI, PwC
Ten przykład pokazuje, że agentowe AI nie jest tylko „akceleratorem IT”, lecz mechanizmem realnie zmieniającym zdolność organizacji do działania.
W 2026 pytanie „jaki model zastosować?” ma jedną dobrą odpowiedź: taki, który działa w praktyce, w repozytorium, w sprintach, na błędach i poprawkach, a nie tylko na benchmarku.
Ale to nie jest najważniejsze pytanie. Kluczowa zmiana polega na tym, że przewagę przestaje budować wybór modelu, a zaczyna sposób pracy z nim - czyli to, jak model jest wpięty w procesy zespołu, jakość kodu i mechanizmy kontroli.
Co to znaczy „najlepszy bilans” w języku zespołów IT?
mniej tokenów zużytych na dojście do rozwiązania,
wyższa poprawność za pierwszym razem,
większa zdolność modelu do samoistnej naprawy po wykryciu błędu (np. po uruchomieniu testów), bez ręcznego wspomagania go przez programistę.
Te parametry mają znaczenie, ale tylko wtedy, gdy są osadzone w odpowiednim sposobie pracy - bez tego nawet najlepszy model nie skaluje się do środowiska produkcyjnego.
Co ważne, AI nie zwalnia z jakości. Zasady dobrego kodu i praktyki przy tworzeniu oprogramowania nadal nas obowiązują. Jeśli nie mamy testów, konwencji, modułów, kontraktów API, spójnego stylu oraz mechanizmów wspólnej kontroli jakości kodu, to nawet najlepszy model będzie tylko bardzo szybkim generatorem przyszłego długu technicznego.
Dobry zestaw reguł sprawia, że kod jest:
czytelny i przewidywalny,
łatwiejszy w utrzymaniu,
bezpieczniejszy,
odporniejszy na zmiany.
I tu dochodzimy do sedna: „vibe-coding” (tworzenie kodu głównie poprzez iteracyjne promptowanie modelu, bez pełnej specyfikacji na starcie) to pieśń przeszłości, która przez oparcie na jednej improwizującej do skutku postaci (człowieku lub modelu), nie skaluje się do produktów produkcyjnych.
W 2026 roku gorąco zrobiło się o rojach agentów (agent swarms/hive-minds). Zestawy wyspecjalizowanych agentów AI, które sterowane orkiestracją pracują równolegle, przekazując sobie zadania i kontrolując jakość jak zespół projektowy:
Roje idealnie wpinają się w narzędzia orkiestracji. Klucz jest w tym, że tych wielu agentów ma inną odpowiedzialność, inne narzędzia i inne kryterium „done”. Dzięki temu system skaluje się od PoC do produkcji, od nowych funkcji po refaktoryzację, od 10k do 100k+ linii kodu i od „pomóż mi napisać funkcję” do „dostarczmy cel biznesowy end‑to‑end”.
Narzędzia takie jak Claude‑Flow pozwalają koordynować wieloagentowe „swarms/hive‑minds”, z systemami zależności i współpracą wielu agentów w jednym celu. Podobnie OpenCode pozycjonuje się jako otwarty agent kodujący, do którego można podpinać różne modele i budować konfiguracje wielu agentów.
Agenci AI nie zastąpią programistów, ale zastąpią chaos, ręczne przełączanie kontekstu i problemy w organizacji prac. Agenci AI nie zastąpią zarządów ani liderów. Zastąpią natomiast nieefektywność, nadmiar ręcznej pracy i długie cykle decyzyjne.
I to domyka spójność całego przekazu: od strategii, przez operacje, po technologię - agentowe AI nie jest pojedynczym rozwiązaniem, lecz nowym modelem działania organizacji.
Damian Krawczyk