Kosztorys to za mało na odszkodowanie?

Ważna uchwała Sądu Najwyższego dla branży budowlanej

  • 27 Sie 2026

13 maja 2026 r. Sąd Najwyższy podjął uchwałę (sygn. III CZP 25/25) rozstrzygającą sposób ustalenia wysokości odszkodowania za nienależyte wykonanie umowy o roboty budowlane. Pytanie prawne do Sądu Najwyższego skierował Sąd Apelacyjny w Szczecinie, rozpoznający apelację w sprawie o zapłatę 135 tys. zł tytułem odszkodowania za wadliwie wykonane roboty izolacyjne ścian i fundamentów budynku. Powód domagał się zasądzenia kwoty odpowiadającej kosztorysowej wycenie napraw, mimo że faktycznie ich nie wykonał, ani nie poniósł żadnych wydatków na usunięcie wad.

Na tle tych okoliczności Sąd Apelacyjny powziął wątpliwość, czy tzw. metoda kosztorysowa wyceny szkody polegająca na określeniu szkody przez oszacowanie kosztów niezbędnych do usunięcia wad i doprowadzenia obiektu do stanu zgodne z umową (stosowana powszechnie m.in. w sprawach o odszkodowania komunikacyjne), może być stosowana przy ustalaniu szkody z tytułu wad w robotach budowlanych. Czy też odszkodowanie powinno odpowiadać wyłącznie rzeczywistemu uszczerbkowi w majątku poszkodowanego (tzw. metoda dyferencyjna), ustalanemu przez porównanie wartości majątku przed i po szkodzie i wyrażonemu przez wartość, o którą majątek poszkodowanego się zmniejszył.

Wątpliwości Sądu Apelacyjnego sięgały dalej i dotyczyły również tego, czy sposób wyliczenia odszkodowania wskazany przez powoda wiąże sąd jako element podstawy faktycznej powództwa, a w konsekwencji – czy w razie odrzucenia metody kosztorysowej, sąd może z urzędu zastosować inną metodę ustalenia wysokości szkody bez zmiany podstawy faktycznej żądania.

Druga wątpliwość bez formalnej odpowiedzi – ale nie bez rozstrzygnięcia

W postanowieniu z 15 kwietnia 2025 r. o przedstawieniu zagadnienia prawnego do rozstrzygnięcia Sąd Najwyższy formalnie odmówił odpowiedzi na drugie z pytań Sądu Apelacyjnego. Nie oznacza to jednak, że kwestia ta pozostała bez rozstrzygnięcia – SN zawarł swoje stanowisko w samym uzasadnieniu postanowienia. Wskazał w nim, że podstawę faktyczną powództwa w tego rodzaju sprawach wyznacza wyłącznie fakt wystąpienia wady budowlanej, natomiast wybór metody wyceny szkody – kosztorysowej czy dyferencyjnej – należy już do sfery podstawy prawnej rozstrzygnięcia, a nie faktycznej.

Oznacza to, że sąd może zastosować inną metodę ustalenia wysokości odszkodowania niż ta wskazana przez powoda, bez potrzeby modyfikowania podstawy faktycznej powództwa – nawet jeśli twierdzenia uzasadniające żądanie oparte na metodzie kosztorysowej są bardziej złożone niż te, które uzasadniałyby zastosowanie metody dyferencyjnej.

Co dalej z kosztorysową metodą obliczania szkody w sprawach budowlanych?

Jeśli zaś chodzi o kluczowe pytanie Sądu Apelacyjnego, Sąd Najwyższy - w składzie siedmiu sędziów Izby Cywilnej - przesądził w uchwale, że odszkodowanie za szkodę wynikłą z nienależytego wykonania zobowiązania z umowy o roboty budowlane nie może zostać ustalone jako równowartość kosztów usunięcia wad.

Do czasu publikacji uzasadnienia uchwały, nie wiadomo jeszcze, jaką argumentację przyjął Sąd Najwyższy ani w jakich dokładnie sytuacjach nowa zasada będzie znajdować zastosowanie. Już jednak z uzasadnienia postanowienia z 15 kwietnia 2025 r. można odtworzyć, wokół czego koncentrowały się wątpliwości SN.

Po pierwsze, Sąd zwrócił uwagę, że tzw. metoda kosztorysowa – choć powszechnie stosowana w sprawach o odszkodowania komunikacyjne – w ostatnich latach jest coraz częściej kwestionowana w orzecznictwie, zwłaszcza gdy szkoda ma charakter definitywny (np. z uwagi na zbycie uszkodzonego składnika majątku lub brak zamiaru dokonania naprawy). W takich przypadkach zastosowanie metody kosztorysowej mogłoby prowadzić do bezpodstawnego wzbogacenia poszkodowanego, który zachowałby wadliwie wykonane świadczenie, otrzymując jednocześnie równowartość kosztów jego naprawy. 

Po drugie, Sąd wskazał na odmienność sytuacji, w których wada ma charakter „tymczasowy” i wymaga faktycznego usunięcia, by zaspokoić interes poszkodowanego (np. przeciekający dach), od przypadków, w których – tak jak w rozpoznawanej sprawie – wadliwość nie uniemożliwia korzystania z obiektu zgodnie z jego przeznaczeniem, a decyzja o ewentualnej naprawie zależy wyłącznie od woli poszkodowanego.

Po trzecie, wątpliwości budziła też relacja między metodą kosztorysową a art. 480 k.c., przewidującym instytucję wykonania zastępczego – w ocenie SN nie jest bowiem oczywiste, czy przepis ten stanowi przeszkodę dla dochodzenia zapłaty kosztów naprawy w ramach roszczenia odszkodowawczego, ani czy poszkodowany musi z tej instytucji skorzystać, zanim sięgnie po roszczenie pieniężne.

Z uwagi na tak szeroki zakres wątpliwości – obejmujący zarówno kwestie dogmatyczne (rozumienie „odpowiedniej sumy pieniężnej” z art. 363 § 1 k.c.), jak i praktyczne (ryzyko zawyżenia lub zaniżenia odszkodowania w zależności od przyjętej metody) – dopiero uzasadnienie uchwały pozwoli ustalić, czy Sąd Najwyższy wykluczył metodę kosztorysową we wszystkich sprawach budowlanych, czy też uchwała dotyczy jedynie określonej kategorii przypadków – np. takich, w których szkoda nie ma charakteru definitywnego, a poszkodowany nie wykazuje zamiaru usunięcia wady.

Mimo powiększonego składu, uchwale nie nadano mocy zasady prawnej. Nie wiąże ona zatem formalnie innych składów orzekających Sądu Najwyższego ani sądów powszechnych. Oznacza to, że do czasu ukształtowania się jednolitej linii orzeczniczej możliwe są rozbieżne rozstrzygnięcia sądów powszechnych (choć należy się spodziewać, że omawiana uchwała wyznaczy kierunek przyszłego orzecznictwa w tego rodzaju sprawach).

Co uchwała może oznaczać w praktyce?

Dla praktyki dochodzenia roszczeń z tytułu wad budowlanych omawiana uchwała może oznaczać, że sama kosztorysowa wycena kosztów napraw nie zawsze będzie wystarczająca do uzyskania odszkodowania. Poszkodowany może zatem zostać zmuszony do wcześniejszego poniesienia kosztów usunięcia wad albo do wykazania, że wadliwość robót spowodowała rzeczywisty spadek wartości nieruchomości (lub innego składnika majątku). Takie podejście może w praktyce wydłużyć postępowanie sądowe, utrudnić dochodzenie roszczeń, a także zwiększyć koszty związane z wykazaniem szkody.  

Zapisz się na newsletter: Prawo

Skontaktuj się z nami

Stanisław Żemojtel

Partner PwC Legal, Lider Zespołu Commercial & Regulatory Litigation, Adwokat, Warszawa, PwC Polska

+48 519 507 746

E-mail

Maria Strojna

Manager, Counsel, Adwokat, doradca restrukturyzacyjny, PwC Polska

+48 519 504 315

E-mail

Ewelina Dmochowska

Associate, PwC Polska

+48 519 504 597

E-mail

Obserwuj nas